Czy fotograf naprawdę pomaga pozować?
Czy muszę umieć pozować do sesji zdjęciowej? Nie. Znacznie ważniejsze jest to, czy fotograf po drugiej stronie aparatu naprawdę potrafi Cię poprowadzić. Profesjonalna sesja nie powinna zaczynać się od oczekiwania, że wejdziesz do studia z gotowym repertuarem póz, wiedzą o ustawieniu sylwetki i intuicyjną świadomością tego, co aparat zrobi z Twoją dłonią przesuniętą pięć centymetrów za blisko obiektywu.
To byłoby dość osobliwe odwrócenie ról. Przychodzisz przecież do specjalisty właśnie dlatego, że nie musisz sama znać się na wszystkim, co wydarzy się przed aparatem.
Mimo to wiele kobiet przed pierwszą sesją próbuje się przygotować. Zapisują zdjęcia z Pinteresta, ćwiczą ustawienie twarzy przed lustrem, sprawdzają, który profil wygląda lepiej, a później przychodzą do studia z głową pełną instrukcji. Problem zaczyna się w chwili, gdy próbują wykonać je wszystkie jednocześnie.
Broda trochę niżej. Brzuch napięty. Ręka delikatnie. Plecy proste. Twarz naturalna. Uśmiech niewymuszony.
Po trzydziestu sekundach ciało wygląda jak uczestnik wyjątkowo skomplikowanego egzaminu praktycznego.
Tylko że sesja nie jest egzaminem z pozowania.
Czy muszę umieć pozować do sesji zdjęciowej przed przyjściem do studia?
Nie oczekuję od klientki wiedzy, która należy do mojej pracy. Osoba stojąca przed aparatem nie widzi siebie z mojej perspektywy. Nie wie, jak światło układa się na twarzy, co dzieje się z proporcjami przy konkretnej ogniskowej ani dlaczego ręka wyglądająca zupełnie naturalnie w rzeczywistości może nagle zdominować fotografię.
Ja to widzę.
Dlatego podczas sesji mówię, gdzie przenieść ciężar ciała, jak ustawić bark, kiedy opuścić brodę, gdzie skierować spojrzenie albo co zrobić z dłonią. Czasem proszę o zmianę pozycji o kilka centymetrów. Innym razem pokazuję ruch sama, ponieważ zdanie „ustaw się swobodniej” jest mniej więcej równie użyteczne jak polecenie „przestań się stresować”.
Dobre prowadzenie musi być konkretne.
Nie polega jednak na ustawieniu kobiety w pozycji i oczekiwaniu, że pozostanie w niej nieruchomo przez kolejnych dziesięć zdjęć. Fotografia bardzo często potrzebuje ruchu. Delikatnego przesunięcia dłoni, obrotu głowy, zmiany spojrzenia, kroku albo momentu pomiędzy jednym ustawieniem a drugim.
Właśnie dlatego nie uczę klientek zestawu uniwersalnych póz. Poza, która świetnie wygląda na jednej osobie, na drugiej może być całkowicie obca. Inaczej pracuje kobieta drobna, inaczej wysoka, inaczej osoba bardzo ekspresyjna, a jeszcze inaczej ktoś, kto przed aparatem potrzebuje kilku minut, zanim przestanie kontrolować każdy fragment ciała.
Fotograf powinien to zauważyć.
Profesjonalne pozowanie nie polega na dopasowaniu człowieka do gotowego szablonu. To fotograf dopasowuje sposób prowadzenia do osoby, którą ma przed sobą.
Pytanie „czy muszę umieć pozować do sesji zdjęciowej?” często wynika z tego, że klientka widzi wyłącznie gotowy efekt. Ogląda fotografię kobiety siedzącej na fotelu, z idealnie ustawioną dłonią, spokojnym spojrzeniem i sylwetką wyglądającą tak, jakby znalazła się w tej pozycji zupełnie przypadkiem.
Nie widzi pięciu sekund wcześniej.
Nie widzi korekty ramienia, zmiany światła ani fotografa mówiącego: „Dobrze, teraz odsuń łokieć, spójrz obok mnie i już niczego nie poprawiaj”.
Gotowy kadr wycina z historii wszystko, co doprowadziło do jego powstania. Pozostaje fotografia, więc łatwo uznać, że osoba przed aparatem po prostu wiedziała, co robić, podczas gdy bardzo często po prostu nie wiedziała.
Jak fotograf pomaga pozować podczas sesji?
Pomoc zaczyna się znacznie wcześniej niż w momencie ustawienia dłoni. Fotograf obserwuje sposób, w jaki klientka naturalnie stoi, porusza się i reaguje przed obiektywem. Widzi, kiedy napięcie pojawia się w barkach, kiedy gest staje się sztuczny albo kiedy poza, która miała wyglądać dobrze, zaczyna wyglądać jak kostium nałożony na zupełnie inną osobę.
Wtedy trzeba zareagować, a nie uparcie realizować zapisany wcześniej plan. Czasem wystarczy drobna korekta. Czasem trzeba porzucić całe ustawienie i spróbować czegoś innego. Fotografowanie człowieka nie jest układaniem mebli według instrukcji montażu.
Prowadzenie działa najlepiej wtedy, gdy z czasem staje się prawie niewidoczne.
Na początku mogę mówić więcej. Pokazywać ustawienia, korygować dłonie, przypominać o oddechu i zwracać uwagę na szczegóły. Po kilku minutach klientka zaczyna rozumieć rytm sesji. Ciało reaguje swobodniej, ruchy przestają być wykonywane z przesadną dokładnością, a spojrzenie nie czeka nerwowo na kolejne polecenie. Wtedy pojawia się coś znacznie ciekawszego niż perfekcyjna poza.
Pojawia się człowiek.
To również odpowiedź na pytanie, czy muszę umieć pozować do sesji zdjęciowej. Gdybyś musiała, prowadzenie przez fotografa byłoby zbędne. Tymczasem jest jednym z elementów odróżniających profesjonalną sesję od sytuacji, w której ktoś po prostu trzyma aparat i czeka, aż sama wymyślisz, co ze sobą zrobić.
Fotograf odpowiada za światło, kadr i technikę, ale przy pracy z człowiekiem odpowiada również za komunikację. Powinien umieć powiedzieć, czego potrzebuje, zamiast oczekiwać, że klientka odgadnie jego pomysł. Powinien widzieć, kiedy pozycja jest niewygodna, kiedy ręka wymaga poprawienia i kiedy kolejne instrukcje zaczynają przynosić efekt odwrotny do zamierzonego.
Za aparatem naprawdę widać więcej. Widać też, że czasem najlepszą decyzją jest przestać poprawiać.
Jedna z największych pułapek pozowania polega na przekonaniu, że im bardziej świadomie kontrolujemy ciało, tym lepiej wyglądamy. Po pewnym momencie jest dokładnie odwrotnie. Dłoń robi się sztywna, uśmiech zaczyna przypominać obowiązek, a twarz zdradza skupienie osoby próbującej jednocześnie pamiętać o barkach, brzuchu, brodzie i lewej nodze.
Dlatego dobra sesja nie polega na wydawaniu poleceń przez godzinę, ale na tym, żeby wiedzieć, kiedy prowadzić mocniej, kiedy tylko skorygować detal, a kiedy pozwolić kobiecie przestać myśleć o pozowaniu.
Jako fotograf kobiecy w Częstochowie nie zakładam, że klientka przychodząca na sesję zna swoje najlepsze ustawienia. Nie musi znać. To ja widzę kadr, światło i perspektywę. Moim zadaniem jest przełożyć tę wiedzę na instrukcje, które nie wymagają od niej dyplomu z zawodowego modelingu.
Dlatego kiedy po raz kolejny słyszę pytanie „czy muszę umieć pozować do sesji zdjęciowej?”, odpowiedź pozostaje taka sama.
Nie musisz wiedzieć, gdzie położyć rękę. Powinnaś natomiast móc oczekiwać, że osoba stojąca za aparatem będzie wiedziała, jak Ci pomóc.
