Jak wygląda sesja, kiedy nie jesteś modelką?

Mężczyzna podczas backstage’u sesji motocyklowej prowadzony przez fotografa przed obiektywem.

Jak wygląda sesja kobieca, gdy nie jesteś modelką?

Jak wygląda sesja kobieca, jeśli nie jesteś modelką, nie umiesz pozować i na widok aparatu nagle zapominasz, do czego służą ręce? Zaskakująco zwyczajnie. Nie otwiera się pod Tobą zapadnia, nikt nie sprawdza kąta ustawienia brody przy wejściu, a w studiu nie czeka komisja przyznająca punkty za fotogeniczność.

Większość kobiet jest jednak przekonana, że istnieją dwa typy ludzi. Ci, którzy „dobrze wychodzą na zdjęciach”, oraz cała reszta, która najlepiej prezentuje się wtedy, kiedy podczas rodzinnego grilla nikt nie wyciągnie telefonu.

Właśnie dlatego do tego tekstu dołączam zdjęcie z backstage’u sesji motocyklowej z mężczyzną.

Tak, tekst dotyczy sesji kobiecych. Nie, osoba na zdjęciu nie jest modelką. Nie jest również modelem. Jest człowiekiem, który nie spędza życia przed obiektywem i nie ćwiczy w lustrze spojrzenia znanego z reklam perfum. Dokładnie dlatego ten kadr tak dobrze pokazuje, co dzieje się podczas profesjonalnej sesji.

Internet przyzwyczaił nas do oglądania efektu końcowego. Widzimy wybrane zdjęcie, ale nie widzimy kilkunastu wcześniejszych prób, rozmowy, poprawienia dłoni, zmiany ustawienia ramion ani wskazówki dotyczącej spojrzenia. Gotowy kadr wygląda, jakby sfotografowana osoba weszła na plan, stanęła w idealnej pozycji i od niechcenia zrobiła coś wybitnie fotogenicznego.

Później zwykła kobieta otwiera Instagram albo Pinterest, patrzy na te wszystkie dopracowane fotografie i dochodzi do logicznego wniosku:

„Ja tak nie umiem”.

Oczywiście, że nie umiesz. To nie jest Twój zawód.

Jak wygląda sesja kobieca bez doświadczenia przed obiektywem?

Większość kobiet trafiających na sesję nie ma żadnego doświadczenia w pozowaniu. Nie kończyły kursów, nie znają swojego najlepszego profilu i nie wiedzą, jak ustawić nogi, żeby sylwetka dobrze wyglądała w kadrze. Bardzo często są też przekonane, że aparat natychmiast wykryje wszystkie rzeczy, które od lat uznają za problem.

Brzuch. Ramiona. Profil. Brodę. Uśmiech. Jedno oko, które podobno zawsze zachowuje się inaczej niż drugie.

U mnie jest to nos. Czasem profil. W odpowiednim świetle również broda potrafi urządzić sobie niezależny spektakl. Lista rzeczy, które można w sobie zakwestionować, jest wyjątkowo pojemna i demokratyczna. Nie trzeba mieć żadnego konkretnego rozmiaru ani wieku, żeby znaleźć własny powód do niezadowolenia.

Aparat nie nosi jednak w pamięci listy Twoich kompleksów. Widzi światło, proporcje, ruch, gest, napięcie i wyraz twarzy. Fotograf widzi jeszcze więcej. Zauważa, kiedy ciało sztywnieje, kiedy ramiona unoszą się zbyt wysoko, kiedy dłoń wygląda nienaturalnie albo kiedy kobieta próbuje kontrolować jednocześnie twarz, brzuch, włosy i oddech.

Pierwsze minuty sesji często są trochę sztywne. To normalne. Człowiek zastanawia się, gdzie patrzeć, jak siedzieć i czy jego twarz nadal wygląda jak twarz. Nie oczekuję wtedy, że kobieta sama wymyśli pozę. Pokazuję ustawienie ciała, poprawiam dłonie, podpowiadam, gdzie skierować wzrok i w jaki sposób przenieść ciężar sylwetki.

Czasem demonstruję ruch sama. Czasem przestawiam fotel o kilka centymetrów. Czasem proszę jedynie o spokojniejszy oddech i opuszczenie ramion. Pozowanie nie polega na zastyganiu w katalogowej pozycji. Jest serią niewielkich zmian, z których wybieram tę, która najlepiej pracuje w kadrze.

Właśnie tak wygląda sesja kobieca w moim studio w Częstochowie. Kobieta nie zostaje sama przed aparatem z poleceniem: „teraz wyglądaj pięknie”. Jest prowadzona od pierwszego ustawienia aż do ostatniego zdjęcia.

Nie musisz umieć pozować, ponieważ to nie jest egzamin.

Profesjonalna sesja kobieca nie polega na tym, że fotograf znajduje wyłącznie kobiety o doświadczeniu modelki. Polega na stworzeniu warunków, w których osoba bez doświadczenia może wyglądać swobodnie, nawet jeśli na początku czuje się zupełnie inaczej.

Nie jest to egzamin z atrakcyjności. Nikt nie mierzy talii, nie sprawdza długości nóg i nie oczekuje, że po trzech godzinach snu będziesz wyglądała jak twarz kampanii luksusowej marki. Fotograf nie siedzi za aparatem po to, żeby obserwować, czy poprawnie wykonałaś zadanie. To on odpowiada za światło, perspektywę, kompozycję i sposób prowadzenia.

Kobieta ma prawo nie wiedzieć.

Ma prawo zapytać, co zrobić z rękami. Ma prawo roześmiać się w środku ustawienia, pomylić strony albo przez pierwsze minuty czuć się nieco teatralnie. Swoboda nie pojawia się na komendę. Przychodzi stopniowo, kiedy ciało przestaje czekać na ocenę.

Rozmowa zaczyna płynąć. Oddech się uspokaja. Ramiona opadają. Ruch staje się mniej kontrolowany. Najlepsze zdjęcia bardzo często powstają właśnie pomiędzy ustawieniami, kiedy kobieta przestaje pilnować każdego centymetra i przez kilka sekund nie próbuje wyglądać dobrze.

Po prostu przestaje sobie przeszkadzać.

Przekonanie, że ktoś „źle wychodzi na zdjęciach”, najczęściej powstało na podstawie fotografii wykonanych przypadkiem. Telefon znajdował się zbyt blisko twarzy, światło padało z góry, zdjęcie zrobiono bez ostrzeżenia, a osoba fotografowana zobaczyła siebie w ułamku sekundy, którego w lustrze nigdy by nie zauważyła.

Na podstawie takiego kadru łatwo wydać wyrok obejmujący całą twarz, sylwetkę i przyszłość przed aparatem.

Profesjonalna fotografia działa inaczej. Nie dlatego, że zmienia człowieka w kogoś innego. Po raz pierwszy ktoś patrzy świadomie. Nie szuka przypadkowego grymasu ani dowodu na istnienie kompleksu. Buduje obraz z tego, co rzeczywiście znajduje się przed obiektywem.

Jako fotograf obserwuję podobny proces podczas niemal każdej sesji. Najpierw pojawia się stres. Później kontrola. Następnie ciało zaczyna rozumieć, że nie musi wszystkiego pilnować. Wtedy powstają fotografie, które kobiety wybierają jako swoje ulubione.

Często słyszę później:

„To pierwsze zdjęcia, na których wyglądam jak ja. Tylko spokojniejsza”.

Nie bardziej perfekcyjna. Nie młodsza o dziesięć lat. Nie magicznie zmieniona w osobę z reklamy.

Po prostu mniej obciążona własnym spojrzeniem.

Odpowiedź na pytanie, jak wygląda sesja kobieca, jeśli nie jesteś modelką, jest więc prosta. Zaczynasz dokładnie tam, gdzie większość kobiet. Z niepewnością, pytaniem o ręce i przekonaniem, że nie potrafisz pozować.

Nie musisz potrafić.

Od tego masz fotografa.

Przeczytaj również

Co zrobić z rękami?
Dlaczego cisza przed obiektywem jest niewygodna?
Przewijanie do góry