Najbardziej stresujące przed sesją nie jest rozbieranie się.

Obawy przed sesją zdjęciową podczas profesjonalnej sesji kobiecej w studiu fotograficznym.

Najbardziej stresujące przed sesją
wcale nie jest rozbieranie się

Obawy przed sesją zdjęciową bardzo rzadko zaczynają się od pytania o to, ile ciała będzie widać na fotografiach. Kiedy ktoś słyszy hasło „sesja sensualna”, niemal automatycznie zakłada, że największym wyzwaniem musi być pokazanie ciała. Przez lata przyzwyczajono nas przecież do myślenia, że kobieca nagość jest czymś odważnym, ryzykownym i wymagającym ogromnej pewności siebie. Taki sposób patrzenia wydaje się logiczny, jednak rzeczywistość, z którą spotykam się podczas pracy, prowadzi do zupełnie innych wniosków.

Jako fotograf kobiecy od lat pracuję z kobietami, które przychodzą na sesję z bardzo podobnymi emocjami. Choć wiele z nich początkowo martwi się o wygląd, pozowanie czy wybór odpowiedniej stylizacji, bardzo szybko okazuje się, że prawdziwe źródło stresu znajduje się znacznie głębiej niż kwestia odsłonięcia ciała.

Jakie obawy przed sesją zdjęciową pojawiają się najczęściej?

Przez lata pracy zauważyłam, że napięcie niemal nigdy nie zaczyna się w szafie. Nie pojawia się podczas wyboru bielizny ani w chwili zastanawiania się, ile ciała będzie widoczne na fotografiach. Rodzi się dużo wcześniej, dokładnie wtedy, gdy kobieta zaczyna wyobrażać sobie siebie na gotowych zdjęciach i konfrontować ten obraz z historią, którą od dawna nosi w swojej głowie.

To bardzo szczególny rodzaj stresu, ponieważ nie dotyczy rozbierania się, lecz bycia zobaczoną. W jego centrum znajduje się lęk przed oceną oraz obawa, że aparat pokaże coś, czego do tej pory skutecznie udawało się nie dostrzegać. Pojawia się myśl, że fotografia potwierdzi wszystkie podejrzenia dotyczące brzucha, profilu, wieku, zmarszczek czy tych drobnych niedoskonałości, które przez lata zdążyły urosnąć do rangi osobistych tragedii.

Obawy przed sesją zdjęciową bardzo często nie mają więc nic wspólnego z samą fotografią. Powstają znacznie wcześniej i są efektem lat porównywania się z innymi kobietami, przypadkowych zdjęć z telefonu oraz krytycznych komentarzy, które z czasem zaczynają brzmieć jak prawda.

Paradoks polega na tym, że większość kobiet widzi siebie każdego dnia, jednocześnie bardzo rzadko naprawdę siebie oglądając. Zwykle patrzymy na urywki i fragmenty: odbicie w lustrze podczas porannego pośpiechu, zdjęcie wykonane telefonem pod niekorzystnym kątem albo przypadkowe ujęcie z rodzinnego spotkania. Z takich pojedynczych elementów budujemy później pełną opowieść o własnym wyglądzie, która z czasem przestaje być opinią, a zaczyna funkcjonować jak niepodważalny fakt.

Co naprawdę zmienia profesjonalna sesja kobieca?

Profesjonalna sesja kobieca daje coś, na co na co dzień rzadko sobie pozwalamy. Zatrzymuje uwagę na dłużej i stwarza przestrzeń do spojrzenia na siebie z większym dystansem. Znika codzienny pośpiech, znika lustro w łazience, znika również perspektywa przedniej kamery telefonu, która tak często deformuje sposób, w jaki siebie postrzegamy. Właśnie dlatego dla wielu kobiet jest to doświadczenie znacznie bardziej emocjonalne, niż zakładały na początku, ponieważ nie chodzi wyłącznie o pokazanie ciała, lecz o spotkanie z własnym obrazem.

Jako fotograf kobiecy w Częstochowie widzę ten moment bardzo często. Obawy przed sesją zdjęciową zaczynają ustępować dopiero wtedy, gdy kobieta przestaje walczyć z własnym odbiciem. Nie dzieje się to nagle. Potrzeba czasu, rozmowy i atmosfery, która pozwala odłożyć na bok potrzebę nieustannej kontroli.

Różnica wydaje się subtelna, jednak w praktyce okazuje się ogromna. Ciało można ukryć pod ubraniem, można ustawić się w korzystniejszym świetle i znaleźć bardziej komfortową pozę. Znacznie trudniej ukryć sposób, w jaki patrzymy na samą siebie, jeszcze trudniej odłożyć na bok wszystkie historie, które przez lata opowiadałyśmy sobie na własny temat i które zaczęły definiować nasze poczucie wartości.

Podczas sesji bardzo często obserwuję moment, w którym napięcie zaczyna stopniowo ustępować. Nie dzieje się to wtedy, gdy kobieta nagle uznaje się za bardziej atrakcyjną. Taka zmiana następuje zwykle w chwili, gdy przestaje kontrolować każdy szczegół, pozwala sobie odpuścić i rezygnuje z nieustannego sprawdzania, czy wygląda wystarczająco dobrze. W miejsce kontroli pojawia się obecność, a wraz z nią autentyczność.

To właśnie wtedy powstają fotografie, które zostają z kobietami na długie lata.

Nie dlatego, że są idealne.

Dlatego, że są prawdziwe.

Być może największym wyzwaniem przed sesją wcale nie jest rozbieranie się. Znacznie trudniejsze okazuje się pozwolenie sobie na spojrzenie na własne odbicie bez ciężaru ocen, porównań i krytyki gromadzonych przez lata. Najodważniejszą rzeczą, jaką wiele kobiet robi podczas sesji, nie jest pokazanie ciała.

Najodważniejsze bywa okazanie samej sobie odrobiny życzliwości.

Przeczytaj również

Czy trzeba schudnąć do sesji kobiecej?
Dlaczego cisza przed obiektywem jest niewygodna?
Przewijanie do góry